Wiosenne porządki


Upchnęłam dziś wszystkie wspomnienia o tobie na dno zimowego kartonu i zniosłam do piwnicy, bo przecież wiosna, a wiosną nie wypada mówić o zimowej melancholii.

Niechętnie zdjęłam z siebie uczucie przynależności do ciebie niczym przykurzone stare futro, choć wcale nie uważam, że było mi w nim nie do twarzy.

Pozbierałam z podłogi resztki kocham cię rozbitych podczas ostatniej kłótni o kant szklanego stolika. Kiedyś je posklejam i może nawet nie zauważysz tej wielkiej rysy wzdłuż obrazu naszej miłości.

Więc znoszę ten bagaż wspólnych doświadczeń schodami w dół do zapomnianej przeszłości i odkładam na półkę obok innych wyblakłych emocji.

Wyjmuję wspomnienie  o zapachu twojej skóry, które jest już na mnie przyciasne.

To o rytmie twojego serca kołyszącego mnie każdej nocy do snu - wyrosłam z niego, choć wcale nie chciałam.

Ulubione palto utkane z twoich ramion odwieszam na pordzewiały wieszak. Must have poprzedniego sezonu, grzało mnie jak żadne inne, uwielbiałam je.

Ale wiesz, wiosna idzie.

Świat się zieleni.

Temperatura rośnie.

I głupio tak siedzieć na słonecznej ławce otuloną zimowym płaszczem złych doświadczeń.




kategorie:

1 komentarze :